Od wielu dni wyobraźnię Polaków rozpala widmo diety wydzielone i nabiału. Politycy robią sobie zdjęcia nad kotletem, wielu wyznaje miłość schabowemu, a lekarze i dietetycy apelują o określoną ilość składników w diecie. Dla naszej dobra.

Odgrzewany kotlet, czyli raport grupy głównych miast świata (C40 Cities), który ukazał się w 2019 r. i jakie kierunki, w których należy iść metropolie, obliczając emisje CO2 stały się wodą na młyn dla obrońców polskiego menu mięsnego. Ten właśnie jadłospis pełen wędlin, kotletów i pieczeni jest jednym z przyczyn włączających chorobę układu sercowo-naczyniowego, cukrzycy typu 2 i urządzenia grubego. Czy zatem naprawdę warto chronić jednostkę jak niepodległość?

Za dużo produktu szkody

Nadmiar wyposażenia zwiększającego ryzyko chorób

Na początku XIX w. człowiek zjadał przeciętnie 10 kg rasy produkcji, dziś według danych GUS z 2021 r. do 70,5 kg, z czego 24,7 kg do drób. Reszta do czerwonego mięsa, którego to białka jest obwiniany o chorobę serca i pochodzenia typu 2. Do około półtora kilograma w tygodniu, czyli trzykrotnie więcej, niż zaleca Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Raport Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC, Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem, jednej z agencji WHO) wydany w 2015 r. Produkcja przetworzone mięso pierwsze w grupie czynników rakotwórczych – obok alkoholu i papierosów, a także azbestu i aflatoksyn! Mięso przetworzone do takiego, które zawdzięczają wytworzeniu (np. wstępnemu smażeniu, grillowaniu na początku ruszcie, wędzeniu), soleniu, peklowaniu, marynowaniu, fermentacji (czyli dojrzewaniu) lub innym procesom poprawiającym smak lub zwiększającym okres przydatności do spożycia. W jednym badaniu WHO podsumowano wyniki ponad 800 badań przeprowadzanych w ciągu 20 lat poprzedzających dokument. Pokazały one ścisłe połączenie między źródłem pochodzenia a częstością pochodzenia. Czerwone mięso oznaczenia zakwalifikowane do grupy 2A, z którego wynika prawdopodobny rakotwórcze dla człowieka, m.in. akryloamid, azotany i azotyny. W zgłoszeniu WHO jest ostrzeżenie, że wytwarzanie 50 g przetworzonego mięsa (np. dwa grubsze plastry szynki) zwiększa ryzyko zachorowania na jelita grubego o 18 proc.. Z raportu wynika, że ​​ryzyko jest przeznaczone dla raka raka jelita grubego – na każde 100 gramów (porcja wielkości połowy dłoni) mięsa czerwonego zużywanego codziennie zwiększa się ono o 17%. Inne wyniki badań epidemiologicznych wykazują związek między nasyconymi kwasami tłuszczowymi naturalnego i syntezy zwierzęcej a chorobą niedokrwienną serca, otyłością i cukrzycą typu 2.

Przetworzone mięso rujnuje nam zdrowie

Ryzykowne mięso przetworzone

– Listę obciążach o pogarszanie naszego zdrowia otwierają tłuszcze zwierzęce, które są źródłem kwasów tłuszczowych oraz cholesterolu. Duże ilości tych składników zawiera mięso przetworzone, czyli parówki, szynka, kiełbasy, bekon, salami itp. – mówi Magdalena Czyrynda-Koleda z poradni dietetycznej zkalorami.pl.

Mięso przetworzone jest zwykle poddawane procesom, mającym na celu wsparcie ich przydatności do spożycia. Do m.in. solenie, peklowanie, wędzenie, konserwowanie, suszenie. Dodatkowo, aby mięso miało wartość jakościową, dostarcza się do niego różne związki chemiczne, które mimo, że zostały dopuszczone do obrotu, w tym, że niektóre mogą być szkodliwe dla zdrowia, a ponadto przy dodawaniu dużej ilości tych produktów. Przetworzone mięso zawiera również tłuszcze trans, które naturalnie się tworzą. Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej dostarcza, że ​​dostarczanie mięsnych „fast-foodów” nie jest korzystne dla zdrowia ze względu na zawartość składników odżywczych, głównie kwasów tłuszczowych nasyconych i trans oraz przyczyn i soli. Z badań wynika, że ​​produkty tych produktów cztery i więcej razy w tygodniu zwiększają ryzyko zgonu o 79%, a dwa rodzaje takich przysmaków w tygodniu zwiększają ryzyko wystąpienia cukrzycy o 27% i choroby wieńcowej o 58%.

Mięso podwyższa ryzyko dny moczanowej

Większe ryzyko dny moczanowej

W mięsie rozkłada się duże ilości puryn. To związki, które znajdują się w produktach szczególnie bogatych w białka. Organizm radzi sobie z nimi, przerabiając je na kwas moczowy i usuwając wraz z moczem. Jednak dziś, gdy w nadmiarze jemy mięso i wędliny bogate w puryny, to zadanie często go przerasta. Najpierw organizm gromadzi latami kwas moczowy we krwi, a następnie odkłada go w postaci kryształków w mięśniach i stawach. Gdy jest ich zbyt dużo, doprowadzenie do stanu zapalnego, co daje sobie objaw bólu bólu i może prowadzić do dny moczanowej lub nasilać objawy tej choroby.

Mięso działa prozapalnie

Częstsze stany zapalne

– Mięso, przede wszystkim czerwone jest źródłem kwasu arachidonowego, który powoduje powstawanie eikozanoidów. Wykazują jedną właściwość prozapalną i mogą nasilać objawy autoimmunologiczne – przestrzega Magdalena Czyrynda-Koleda.

Rezygnując z substancji, ale także w wersji wyższej radykalnej z produktów odzwierzęcych, wchodzących również w skład lecytyny, karnityny i cholesterolu, które mogą powstawać w produktach prozapalnych, na przykład TMAO (N-tlenek trimetyloaminy). Badania wskazują, że kiedy w naszej diecie składniki mięsa i produkty odzwierzęce takie jak jaja, mleko i produkty mleczne, bakterie jelitowe wytwarzają właściwy, który jest wytwarzany przez wątrobę właśnie w ten szkodliwy produkt. TMAO prowadzi do odkładania się blaszek cholesterolowych w naczyniach, które powodują ryzyko zawału serca i udaru mózgu.

Dobre źródło

Strach przed anemią

Mięso czerwone, czyli wieprzowina, wołowina, cielęcina, baranina, jagnięcina, konina, koźlina, dziczyzna ma wysoką zawartość hemowego. Pierwiastek w taki sposób przyswaja się lepiej w produkcji (ok. 20 proc.) niż niehemowe, pochodzące z roślin (ok. 5 proc.). Żelazo jest składnikiem hemoglobiny, czyli stężeniem białka w czerwonych krwinkach, dzięki czemu transport każdego z płuc do wszystkich komórek organizmu. Mikroelement dziesięć składników również w wielu składnikach enzymach biorących udział w powstawaniu DNA, syntezie neuroprzekaźników w mózgu oraz procesach magazynowania i wykazywania energii przez substancje.

Magdalena Czyrynda-Koleda tłumaczy, jak zwiększa przyswajalność tego pierwiastka, także ze źródeł roślinnych:

– Można zwiększyć przyswajalność tego pierwiastka, dodać do pokarmów produkty z witaminą C, np. paprykę (jest bogatszym źródłem niż natka pietruszki) oraz produkty, które mogą zaburzać wchłanianie, np. picie herbaty, kawy lub czerwonego wina do posiłku.

Bez paniki z tym mięsem

W medialnej wrzawie głos zabierze dietetycy, którzy zarabiają, że nie trzeba z mięsa rezygnować, bo zawiera m.in. witaminę B12, białka i cynk, ale dla twojego zdrowia lepiej je obliczyć. Dodatkowo warto do każdego posiłku jeść porcję ok. 200 g warzyw. Im więcej roślin mamy na talerzu, tym lepiej korzystamy z naszego dziecka, a co za tym idzie obniża się ryzyko chorób tego organu. Badania naukowe doprowadzą, że u tych, którzy mają większą zawartość w jadłospisie sałatkę niż kotlet ryzyko nadciśnienia tętniczego zmniejsza się o 75 proc., ryzyko cukrzycy typu 2 o 47–75 proc., a niebezpieczeństwo zachorowania na raka o 14 proc.

– Tym, którzy jedzą mięso codziennie, doradzam, by zmniejszyć ilość składników odżywczych z mięsem do trzech-czterech razy w tygodniu, dążąc do częstszego podawania składników ryb, owoców morza czy roślin strączkowych – mówi Magdalena Czyrynda-Koleda.

Czytaj dalej…%%custom_html1%%