• Z danych Eurostatu wynika, że ​​w 2020 roku w Polsce nakłady publiczne, czyli wydatki rządowe, samorządowe oraz ze składek, wyniosły 4,69 procent PKB
  • Dla porównania średniej mocy do 8,85 procent PKB. To prawie oznacza 2 razy mniejsze nakłady ze środków publicznych na system ochrony zdrowia w naszym kraju niż wynosi średnia dla Unii Europejskiej
  • Zdrowie stało się priorytetem przez chwilę, kiedy wybuchła pandemia. Niestety oceniam, że wysłano od opcji politycznej, w tej chwili nie widzę, żeby którakolwiek partia czy wysłanie traktowali zdrowie jako priorytet – mówi Maciej Bogucki

Mamy problem z policzeniem lekarzy w Polsce.  Co zestawienie, to inny wynik.  Nowy zespół ma wbudowane statystyki

Finansowanie standardu po nowym.  Wchodzą zmiany w funduszu NFZ na 2023 rok

Prof. Bochenek o zmianach w kardiologii, leczeniu zawałów i powstaniu PAKS.

Wydatki na zdrowie w Polsce: 4,69 proc. PKB

Luiza Jakubiak, Rynek Zdrowia: Informacje, ile wydajemy na zdrowie, pobudzają. Metodologia firmy przez Ministerstwo Zdrowia wykazuje wyższy optymistyczny wynik niż w biznesie. Jak w Polsce liczymy wydatki na zdrowie?

Maciej Bogucki: Podstawowa kwestia polega na tym, że do końca nie wiemy, jak w tej chwili jest to, co w Polsce. Przede wszystkim wydatki na zdrowie są odnoszone do PKB z 2 lat. To jest dziwna metoda. W związku z tym, aby włączyć o tym, że w przyszłości będziemy mieli 6 procent PKB nakładów publicznych na zdrowie i będziemy robić dane europejskiego Eurostatu.

Bez względu na to, jaką metodę stosuje Eurostat, jest ona jednolita dla wszystkich krajów. Tylko wtedy możemy porównywać się z innymi państwami, żeby mieć jakiś punkt odniesienia.

Jakie zatem są dane Eurostatu?

Ostatnie opublikowane dane PKB za 2020 rok. Dołącz do sieci dane za 2021 r.

Wynika z nich, że w 2020 roku w Polsce nakłady publiczne, czyli wydatki rządowe, samorządowe oraz ze składek, wyniosły 4,69 procent PKB. Dla porównania średniej mocy do 8,85 procent PKB. To prawie oznacza 2 razy mniejsze nakłady ze środków publicznych na system ochrony zdrowia w naszym kraju niż wynosi średnia dla Unii Europejskiej. Nie da się za takie środki stosowanego systemu ochrony zdrowia.

Faktem jest, że w Europie w 2020 roku finansowanie publiczne dość istotnie wzrosło w porównaniu do oryginalnego roku – z 7,90 na 8,85 procent, z powodu działania. U nas tak się nie stało i wzrost był stały, niemalże w wejściu standardowego – z 4,63 na 4,69 procent.

Nasze kraje 4,69 procent PKB jest praktycznie najniższą wartością wśród krajów europejskich. Eurostat podaje, że na przykład w Bułgarii to jest 5,38 procenta, w Czechach – 8,10 procenta, blisko czyli unikalnej. stałe, że pozostajemy na absolutnym końcu.

Mamy wydzielonych Czechach składka zdrowotna w tej chwili wynosi około 13 procent, co przekłada się na ponad 8 procent PKB nakładów publicznych na zdrowie. Ale też wiele osób sprawdziło jakość i jakość systemu w Czechach. Nie twierdzę, że ma być dla nas wzorem, ale pewnym pewnym punktem odniesienia. Ponadto PKB na mieszkaniaca Czech jest około 30 procent wyższy niż PKB na mieszkaniaca Polski. W wartościach równorzędnych, na mieszkaniaca, nakłady publiczne na system ochrony zdrowia są w Czechach ponad dwa razy większe niż w Polsce.

Według danych GUS w Polsce wydatki publiczne, czyli publiczne i prywatne w 2020 roku sięgnęły 6,5 proc. PKB. Co na ten temat mówią dane Eurostatu?

Jeśli spojrzymy na środki pieniężne, które uwzględniają środki publiczne i środki prywatne, wówczas sytuacja jest tylko nieco lepsza. To nie dziwi, bo Polacy twojego procentowo ze środków prywatnych dużo więcej niż inne nacje. Ale wciąż jesteśmy bardzo daleko za produkcją, ponieważ według Eurostatu, w 2020 roku wydatek na zdrowie w Polsce wynosi 6,49 proc. PKB, przy unijnej 10,9 proc. PKB. To nadal jest przepaść w finansowaniu.

Trzeba dodać, że w wartościach bezwzględnych w ostatnich latach nakładów w Polsce ze środkami publicznymi wzrosły i w jaki sposób postępować. Ponieważ chcemy dogonić aplikację Europy, wciąż jesteśmy na końcu i nadal te środki są dramatyczne.

Wydaje się, że pandemia przyspieszyła przechodzenie Polaków do systemu prywatnego. Na koniec 2021 roku ponad 3,8 mln osób miało prywatne ubezpieczenia zdrowotne – do wzrostu o 17 procent rok do roku. Tymczasem wiadomo, że im zamożniejszy kraj, tym większy udział w wydatkach publicznych. Idziemy wbrew temu trenowi?

W Polsce to jest kierunek, który trwa od lat i oznacza coraz większy dostęp do ochrony zdrowia. Wydajemy na zdrowie coraz więcej, by rząd i ministerstwo pomogło, że system nadal istnieje. Ponieważ dane ewidentnie wskazują na to, że coraz więcej wydajemy ze środków prywatnych i coraz częściej jesteśmy zmuszani do tego, aby korzystać z usługi ochrony zdrowia.

W związku z tym, że podobnie jak w wielu krajach, wykorzystaj i włącz zasoby publiczne i prywatne w system finansowania ze środków publicznych, który powinien bardzo szybko przyczynić się do poprawy i jakości.

dodalibyśmy do systemu więcej, ale nie dlatego, że trzeba by było więcej świadczyć usług prywatnych, bo zakładam, że płacilibyśmy tyle samo, a zamiast tego zwiększylibyśmy dostępność i jakość, a to kosztuje.

Z drugiej strony środków, które w tej chwili Polacy otrzymują na leczenie z własnej kieszeni, czyli „z własnej kieszeni”, mogą przyczynić się do systemu publicznego i pomogłyby w wyższym stopniu dofinansowywać, przy uwzględnieniu szerszego źródła zasobów infrastrukturalnych, sprzętowych i kadrowych oraz świadczeniodawców prywatności, jak i publiczny.

Ile nam brakuje w systemie, aby zbliżyć się do potencjalnej przyczyny?

rozmawiając w Zespole Doradców Senackiej Komisji Zdrowia ponad rok temu wprowadziliśmy, że brakuje około 50 złotych podatku od środków publicznych. Już dziś na podstawie porównania i wyliczeń wygląda na to, że dziś brakuje od 100 do 150 zł. Chodzi o nakłady stałe, bo deklarując wydatek na określony poziom, zakładamy, że nie zostanie zmniejszone.

A następna zmiana, czyli wsparcie zadań do sfinansowania przez NFZ bez pomocy przesunięcia środków? Eksperci wyliczają, że ta zmiana do 13 mld zł przyniesie mniej.

Trudno jest skomentować inaczej niż nieprawdopodobny skandal. Zamiast zwiększać finansowanie systemu, poprawiać dostępność i jakość systemu, którego nie ma, rząd de facto odbiera z tego, co zostało wydane na system ochrony zdrowia około 13 złotych.

Tłumaczenia Ministerstwa Zdrowia, że ​​zdrowie powinno być finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, do sprawy otwartej, którą można dyskutować. Po utworzeniu funduszy i środków budżetowych na finansowanie systemu, a następnie wskazano, że lepiej, żeby sfinansował Narodowy Fundusz Zdrowia, zabierając 13 złotych, nie jest logiczne.

Czy coś będzie finansowane z publicznej kieszeni lewej czy z publicznej kieszeni prawej, to zupełnie oddzielna kwestia. Ale uzasadnienie, że wolimy z prawej kieszeni, a nie z lewej, aby uzyskać 13 miliardów złotych?

Zdrowie przestało być dla priorytetowych, a jest obszarem, w którym faktycznie w pierwszej kolejności szuka się oszczędności?

Zdrowie stało się priorytetem przez chwilę, kiedy wybuchła pandemia. Niestety oceniam, że udało się od opcji politycznej, w tej chwili nie widzę, żeby którakolwiek partia czy wysłany traktowali zdrowie jako priorytet i bardzo mnie dziwi. Rozumiem, że od początku transformacji ustrojowej przez ponad 30 lat – poza chwilowymi akcjami medialnymi – zdrowie nigdy nie było priorytetem politycznym. Z jakiegoś powodu politykiom, decydentom wydaje się, że jest coś, czego lepiej nie dotykać, bo na tym można tylko przegrać, a nic się nie ugra.

Myślę, że jak zwykle w takich przypadkach czasami trzeba zmienić pod prąd i to potrafi nieoczekiwanie na działanie się strzałem w dziesiątkę. Mnie się wydaje, że wygra ta opcja polityczna, która jest dostępna w polskiej opinii publicznej, że dba o Polaków, widzi rozwój polskiego społeczeństwa przez zdrowie.

Biorąc pod uwagę inflację, nasze zapóźnienie, lukę w finansowaniu i przyczynach potrzeb, ale także takie zdarzenia, jak pandemia czy wojna, jest to dodatkowy wkład w zwiększenie finansowania. Tymczasem z punktu widzenia, ale i medialnie wyglądago przez decydentów wygląda, że ​​warto w tej chwili zdrowie nie jest priorytetem.

W 2023 lekarz, pielęgniarka, salowa i ratownik zarobią więcej.  Najwyższe podwyżki o prawie 1 tys.  zł

W 2023 ważna zmiana na SOR-ach iw nocy opiece przynosi efekt

Podwyżki kadr uczelni medycznych.  Resort przekaże 112 mln zł

Aktualne wyceny są całkowicie oderwane od rzeczywistych kosztów

dodaliśmy Pan, że wydajemy coraz więcej środków, aby system na jakiś poziom, aby ministerstwo mogło wprowadzić, że system nadal istnieje. System nie istnieje?

Od lat, że w Polsce istnieje system ochrony zdrowia. Trudno jest iść przy takim zastosowaniu i myślę, że czeka nas nie tylko rewolucja w finansowaniu systemu ochrony zdrowia, ale także rewolucja w jego organizacji.

Nie chodzić o to, żeby po prostu pompować pieniądze. Dosypywanie pieniędzy do nie jest zwiększaniem finansowania. Od ponad 20 lat ekonomiści się wyróżniają na temat zdrowia, że ​​cokolwiek do niego dołożyć, do wszystkiego i tak nie. Co zrobić z zasadami, przy każdym spotkaniu my – a zdrowie nie jest badaniem – o sprawdzaniu bieżących problemów i mniej lub skuteczniej nam się zarządzać takimi objawami. wciąż brakuje uzupełnienia i przyszłego spojrzenia i pomyślenia o tym, gdzie chcesz wykorzystać? Jak ten system ma korzystny wpływ?

Na szczęście wykonanie w tej chwili różnych strategii zbudowania systemu ochrony zdrowia, które są dość mocno rewolucyjne w stosunku do tego, co jest obecnie. Oczywiście możemy dojść do tych celów rewolucyjnie bądź ewolucyjnie.

Uważam, że przy zrównolegleniu zbudowania systemu ochrony zdrowia i wzroście nakładów do wysokości szkodliwej normy, jesteśmy w stanie w następnym 5 lat oferowanie dostępnego, skutecznego i jakościowego systemu.

Myślę, że zasługujemy na to, co dzieje się obecnie w niektórych zakresach finansowania, na przykład na zbrojenia. Trudno te obliczenia uzasadnić i znaleźć na rzeczywistych obliczeniach. Odbywa się to raczej na zasadzie: jestem zainteresowany zakupem. Proszę zwrócić uwagę, że uzbrojenie – nie dysktuję, na ile ono jest wsparciem – jest czystym kosztem, do zbudowania systemu ochrony zdrowia jest nie kosztem, tylko inwestycją.

Zdrowie jest coraz mniej tak samo ważne dla bezpieczeństwa państwa, jak używać armat, samolotów i czołgów. Przy tym uwzględniono wymiar ekonomiczny, ekonomiczny, społeczny. Jeżeli Polska jest w stanie z dnia na dzień następny o wzroście wydatków na zbrojenie, to może się pojawić, czy nie zaadresować dodatkowych środków na zbudowanie systemu ochrony zdrowia.

Wracając do nakładów na system ochrony zdrowia. Mamy starzejące się społeczeństwo i zapewniamy proporcję liczby osób do liczby seniorów. Czy system jest na to gotowy?

Zmiany demograficzne są częścią systemu ochrony zdrowia i całej całości, jednak w przypadku Polski są bardziej skrajne. Możliwość korzystania z systemu opieki długoterminowej nad pacjentem.

Zmienia się nie tylko demografia, ale zmienia się również uwarunkowania społeczne i socjalne. Coraz częściej jest Polakiem chorym, często niepełnosprawnymi seniorami. Taka opieka jest bardzo ważna i wymagaca. Ze środków publicznych finansowanych jest praktycznie tylko konkretna opieka medyczna, gdy na przykład pacjent wymaga leżenia pod respiratorem. Ale jeśli wymaga to po prostu czuwania przy nim 24 godziny na dobę, to państwo tym się nie obsługuje.

Dzisiaj otrzymujemy fundusze finansowe i niefinansowe Polaków za możliwości na zawody, na państwo i wkład finansowy, ale też ich zdrowie. Zdrowie Polaków to także w znacznym stopniu potencjał rozwoju gospodarczego. Jeśli nie dbamy o to, by Polacy byli w dobrej jakości jakości i moralności, to nie mielibyśmy ani rozwoju gospodarczego, ani bezpieczeństwa, a nawet militarnego.

Resort zdrowia z korzyścią dla zmian. Planuje m.in. likwidować nadmiarowe łóżka szpitalne tak, by zapewnić je w łóżka opieki długoterminowej. Ostatnio padła zapowiedź stworzenia systemu centralnej kolejki.

Z punktu widzenia strategicznego wiele z tego, co się dzieje w tej chwili w Polsce, jest wbrew rozsądnemu stanowisku eksperckiemu. chodzi m.in. o centralizację państw i podejście, że szpitale powiatowe są nieefektywne, więc trzeba je zamykać.

W moim przekonaniu jest wręcz przeciwnie. Mamy mniej więcej tyle łóżek szpitalnych, ile potrzebujemy mieć. Szpitale powiatowe są niezbędnie potrzebne, ale nie do końca docierają rozlokowane, niektóre są przeciążone, niektóre są puste, często są w dobrym stanie, które nie docierają do świadczenia usług leczniczych. Nie są generowane ani w pionie, ani w poziomach system ochrony zdrowia.

Obsługuje pomoc podstawową opiekę szpitalną, ale również specjalistyczną, diagnostykę, może być również połączona ze wsparciem pomocniczym czy socjalną. To jest rozwiązanie, które wydaje się być zoptymalizowane w tej chwili. To, co mamy, z tego punktu widzenia jest bardzo odległe od tego, co powinno być. To jest między właśnie elementem zbudowania systemu, którego nie ma.

W tej chwili wiele elementów wyłączonych przez decydentów jest wręcz wbrew racjonalnemu kierunkowi strategicznemu, ale to nie oznacza, że ​​wszystko, co jest zrobione, jest włączone. Uważam na przykład, że centralny system serwerowy jest znakomitym pomysłem. Powinien być jak zrealizowany i na również, według mnie, jest szczegółowy do zbudowania systemu ochrony zdrowia finansowego ze środków publicznych, który dałby możliwość dodatkowego wsparcia włączenia świadczeniodawców prywatności.

Oni również powinni być włączeni w system kolejkowy. Zwiększyłoby to wykorzystanie zasobów infrastrukturalnych, sprzętowych i kadrowych. Dzisiaj w komputerach publicznych sprzęt niewykorzystany, a mógłby pracować przez cały dzień. Jeden lekarz jest do południa w szpitalu publicznym, a po południu w placówce publicznej. Obsługa usług usług finansowych ze środków publicznych.

Placówki prywatne nie mogą wejść do systemu kolejkowego, dlatego nie będą urealnienia wyceny pojedynczych próbek. Budowanie systemu nie uda się, jeśli nie będzie dobrych danych i zaufania uczestników do systemu.

Z punktu widzenia systemu ochrony zdrowia jest weryfikacja zakresu usług gwarantowanych, czyli tych, które są środkami finansowymi ze środków publicznych. Jest obuwie, że nie wszystkie świadczenia polskie państwo jest w stanie finansów. Kwestia koszyka jest używana zamiast. Równolegle do tego wyceny usługi – ile polskie państwo jest w stanie zaoferować za dane świadczenie. Albo całkowicie za sfinansowane albo lecznicze, jak mamy w przypadku leków.

Zobaczysz przy tym czasie, że taka wycena nigdy nie będzie idealna. Jakiekolwiek procedury medyczne, które będą sprawdzane jako lepsze finansowe, a inne jako mniej opłacalne dla podmiotów medycznych. Nie jesteśmy w stanie znaleźć takich rozwiązań, które zagwarantują, że wszystkie świadczenia są wykorzystywane w punkcie. Chodzi o to, żeby weryfikować je na stałe i wejść się równoważyć.

Te wyceny wymagają uwzględnienia nie tylko wyliczeń, które są na poziomie niemalże tylko kosztów stałych, ale również koszty wsparcia na odnowienie infrastruktury, zasobów i nawet pewnych marginesów zysku. Nie może być tak, że z założenia działalność lecznicza ma być niedochodowa. Działalność powinna przynosić korzyści, ale jednak pewien zysk.

Z tego punktu widzenia aktualne wyceny są całkowicie oderwane od rzeczywistych metod prowadzenia działalności leczniczej, a metodologia wyceny mało precyzyjna. Kiedyś Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji płaciła za udostępnianie danych przez obsługę, teraz wysyłając ankiety, prosząc się o dane. Miejsca są odsyłają, niektóre nie. Dane leku są fragmentaryczne, a na ich podstawie obliczenia wyliczeń. Do jednego wielkiego żartu. Potem w boju przynosi się, że niektóre świadczenia są atrakcyjnie finansowe, a inne są całkowicie nieopłacalne.

Obecnie Narodowy Fundusz Zdrowia ma dostęp do danych statystycznych, jeśli chodzi o infrastrukturę. To NFZ powinien zbierać dane i udostępniać agentów, kiedy ta ich potrzebuje.

zmiany w kształceniu lekarzy.  Więcej praktyk, ćwiczeń, wiedzy o e-usługach

Materiał chroniony prawem autorskim – zasady przedruków określa regulamin.

Dowiedz się więcej na temat:

Czytaj dalej…%%custom_html1%%