Jestem uzależniony od kawy. To tylko prosta prawda. Mam też niesamowitą historię o kawie. Kawa uratowała mi życie.

Przejdę do tej części, ale ważne jest, aby zrozumieć, że po prostu kocham kawę. Sztuka tego. Smak. Kofeina. Nawyk, który staje się hobby. Nadal nie zauważam „śladów czarodziejskiego pyłu zmieszanego z imbirem i ziarenkami pieprzu” w smaku, którymi lubią się chwalić torebki z ziarnami kawy. Ale potrafię rozszyfrować owocową pieczeń z ciemniejszej pieczeni , za ile to jest warte.

Prawdę mówiąc, około osiem lat temu zacząłem nawet używać hashtagu, aby pasować do moich głupich autoportretów baristów z mediów społecznościowych: #SultryPosesWithCoffee. Czasami miałem kilku znajomych do wspólnej zabawy. A od czasu walki z COVID w 2020, Z zemsty ponownie uruchomiłem hashtag. Przynajmniej jest to łatwy pretekst do nałożenia szminki, a czasem nawet do czesania włosów.

Dziewczyna z masłem w mojej kawie

An assortment of Bulletproof products

Jest fantastyczny i dziwaczny zwrot w mojej historii , co prawdopodobnie czyni moje ujęcie bardziej interesującym. W ciągu ostatniej dekady przeszedłem od picia słodkich, mocha frappes do hardcorowego snoba kawowego.

Zaczęło się od zwiększonego zainteresowania fitnessem i dietą (wegańskie / paleo / keto / normalne w tę iz powrotem ponownie) w moim wczesnym 30 s. Kiedy zacząłem stosować dietę paleo (dzięki, Twitter!), Kuloodporna kawa była moim kolejnym krokiem. Spodobało mi się to od razu i byłem mistrzem sztuki, zanim było to szczególnie znane, kiedy przyjaciele i rodzina myśleli, że jestem tą dziewczyną.

Czekaj… Czy właśnie powiedziałeś, że włożyłeś MASŁO do swojej KAWY ?

Właściwie to było moje poranne śniadanie i „sok energetyczny”. Doprowadziło mnie to do mojej późnej popołudniowej przerwy na lunch bez głodnych ataków przekąsek !

Obrót wydarzeń

Molly Marco in a hospital

Ale kiedy byłem 752, zacząłem mieć poważne problemy ze zmęczeniem. Cały czas ćwiczyłem – chodzenie, podnoszenie ciężarów, CrossFit, bieganie – ale stawałem się zapominalski i zmęczony.

W jeden określony dzień lipca 2016, obudziłem się, wypiłem kawę, przebiegłem kilometr do siłowni, wykonałem swój trening siłowy (ze sztangą na zawsze!), Skończyłem się rozluźnieniem i spacerem do domu… ​​Potem wyszedłem do pracy. Kiedy poszedłem na spacer w przerwie na lunch, zatrzymałem się w mojej wówczas ulubionej kawiarni w centrum Detroit, aby porozmawiać z baristami, delektując się cappuccino.

Ale nagle, znikąd, ja czuł mdłości i zawroty głowy. Nigdy się tak nie czułem i to mnie wystraszyło. Więc opuściłem głowę.

Następną rzeczą, jaką poznałem, było powolne przebudzenie ze stanu nieprzytomności. EMS zadawał mi pytania. Czyjaś koszulka leżała pod moją głową jak poduszka. Klienci kawiarni i bariści kontynuowali pracę wokół mnie, jakby nic było nie w porządku. To wszystko było dla mnie bardzo dziwne.

Moje początkowe uczucie było upokorzenie. Założyłem, że to zbyt dużo kofeiny na pusty żołądek, co spowodowało moje kłopotliwe omdlenie. Chciałem wstać i natychmiast wrócić do pracy. Nie miałem pojęcia, ile czasu minęło i prawdopodobnie z łatwością zrobiłem sobie bardzo długą przerwę na lunch. EMS zalecił zadzwonienie do biura, ponieważ chcieli mnie zabrać na izbę przyjęć. Wierzyli, na podstawie obserwacji świadków, że oprócz wstrząsu mózgu miałem udar lub atak.

Śmiałem się. Byłem młody, poza tym zdrowy i ogólnie w porządku. Nie było mowy, żeby na Bożej zielonej ziemi dostałem udaru lub ataku. Było dobrze! Jeśli LOL było uczuciem? Byłby mój…

Testy, testy i jeszcze więcej testów

To było pięć minut jazdy karetką do najbliższego szpitala. Miałem wiele testów, których nie pamiętam dobrze. Skany CT, testy i więcej testów, gdy dryfowałem i traciłem przytomność. Mój chłopak został ze mną przez większość tego dnia. W pewnym momencie mały lekarz poprosił mnie, żebym kopnął, więc kopnąłem – kopnąłem ją prosto na podłogę! (Dziękuję, trening siłowy…)

Kluczowym momentem było, gdy przyszedł do mnie bardzo ponury lekarz z izby przyjęć i powiedział mi, że muszę zostać w szpitalu, ponieważ jeden z testów wykazał guz mózgu w mój lewy płat skroniowy. Tamtej nocy zamówili rezonans magnetyczny, żeby sprawdzić, czy potrzebuję pilnej operacji. Okazało się, że wydawało się to wolno poruszać się i poszedłem do domu później następnego dnia, ale musiałem wkrótce zaplanować operację.

Kawa, błogosławię cię

Bulletproof coffee beans in a grinder

Zapamiętaj kiedy powiedziałem, że kawa uratowała mi życie? TO ZROBIŁO. Gdybym nie miał publicznego napadu, nigdy nie wiedziałbym, że coś jest nie tak. Z perspektywy czasu, teraz, kiedy wiem, było wiele oznak (omdlenia nie były omdleniami, były to napady; były zmiany w zachowaniu, problemy z pamięcią i mówieniem) – ale były to subtelne, wolno poruszające się znaki. Żadnych bólów głowy, żadnego bólu, nic, co przeciętny człowiek nigdy nie przeczytałby jako „guz mózgu”.

Tak więc, kilka miesięcy później, po ocenie neuropsycha i teście WADA (Google to – to przerażające i fajnie), miałem kraniotomię. Otworzyli mi czaszkę i usunęli tyle guza, ile mogli bezpiecznie. (Widzisz, mój guz ma wąsy – nie ma całkowitej resekcji, nie do końca. Usunięcie tego „wszystkiego” oznaczałoby usunięcie kluczowych elementów mojej osobowości). Szybko wyzdrowiałem, a wyniki biopsji guza miały być widoczne w następnej 10 – 14 dni.

Wtedy świat się zatrząsł. Dostałem telefon. Moja diagnoza. Od samego początku zakładałem naiwnie, że mam łagodnego guza mózgu. Że to usuną i nic mi się nie stanie. Ta naiwność sprawiła, że ​​proces gojenia po operacji był łatwy.

Ale nigdy nie zapomnę tego wezwania. Najmilszym, najdelikatniejszym głosem był mój nowy lekarz – neuro-onkolog – i miał on trudne zadanie, aby powiedzieć mi, że w rzeczywistości mam raka. Gwiaździak anaplastyczny III stopnia. Rak mózgu. Mnie. Rak. Byłem tak zdenerwowany, że zapytałem go, czy mogę do niego oddzwonić. Powiedział mi, że mogę przyjść i wyjaśni moją diagnozę i kolejne kroki. Zgodziłem się na spotkanie i odłożyłem słuchawkę.

Potem stanąłem na werandzie i krzyczałem.

Tak, krzyczałem.

To był prawdopodobnie najgorszy dzień w moim życiu. Wtedy miałem maksymalne napromienianie i rok chemioterapii – i to nie było tak trudne, jak diagnoza. Ale ogólnie mam szczęście.

Nie mam nadziei

A collage of photos of a woman exercising

Obecnie nie mam remisji ani NED (brak dowodów choroby). To nie są tak naprawdę słowa, które odnoszą się do mojego rodzaju raka mózgu. Jestem stabilny. Stabilność jest dobra. Mój typ raka to glejak wielopostaciowy o niższym stopniu złośliwości (GBM), rodzaj raka, który mieli Beau Biden i John McCain. Mam ten sam typ komórek, moje są tylko młodszą wersją – wolniej się poruszają. Mój prawdopodobnie zagra bis, dwa lub trzy. Jeśli mam szczęście, po prostu wróci jako gwiaździak anaplastyczny ponownie. Jeśli się uruchomi, wróci jako GBM.

Ale, mówiąc krótko, zdecydowałem się wypróbować zarówno protokoły keto, jak i paleo. W najlepszym razie może to jest pomocnik. Może to osłabia talent przyszłych rezonansów magnetycznych. Może to da mi czas. Może będę w stanie ograniczyć lub całkowicie pozbyć się moich leków na napady padaczkowe. Z pomocą mojego szpitala i zespołu medycznego (i regularnych badań krwi i szturchańców), uwzględniam dietę , który jest zgodny z moimi celami dotyczącymi sprawności i może pomóc mi cofnąć niezbyt pozytywne korzyści, jakie przyniosły mi sterydy podczas leczenia.

Powiązane: Dieta keto dla początkujących: Twój kompletny przewodnik

Więcej możliwości, więcej #SultryPosesWithCoffee

A woman posing in selfies with coffee

A teraz wracając do mojej ukochanej kawy… Nie ma szans, żebym w najbliższym czasie skończę #SultryPosesWithCoffee. Jeśli już, poprawię swoją grę. Będę robić trochę podczas przerywanego postu z czarną kawą ( Fasola kuloodporna! ). A może moja ulubiona maślana kuloodporna kawa ! (Przygotuj się na #SultryPosesWithUberZdrowieCoffee!)

Nauczyłem się, że życie jest pełne wyjątkowych możliwości. Nie zawsze możemy kontrolować wyniki. Nie możemy kontrolować tego, co nam się przytrafia. Jednak dowiedziałem się, że możemy kontrolować, w jaki sposób podchodzimy do tych wyzwań.

Nie jesteśmy kuloodporni, ponieważ mamy najbardziej wyszukany sprzęt, zmutowany stoicyzm i doskonale zdrowe życie. Ale uczymy się dokładnie, jak #BETHEPROOF, ponieważ akceptujemy życie takie, jakie jest, w teraźniejszości. Żyć tak pełnią życia, że ​​pod koniec nie zostanie nam już nic – absolutnie żadnych zmarnowanych chwil.

Chcesz przeczytać więcej o tym, jak produkty kuloodporne pomagają codziennym ludziom #BETHEPROOF? Obserwuj @UberZdrowie w mediach społecznościowych i bądź na naszym blogu, aby uzyskać więcej inspirujących historii od konsumentów UberZdrowie takich jak Ty.

Dołącz do ponad 1 miliona fanów

Zapisz się na listę mailingową UberZdrowie i otrzymuj najnowsze wiadomości i aktualizacje!